VADEMECUM MŁODEGO PRZEDSIĘBIORCY - ryzyko prawne sprawowania funkcji w zarządzie spółki z o.o.

Czasem inspirację do kolejnych wpisów daje samo życie. Ostatnio jadąc metrem usłyszałam mimowolnie dość głośną rozmowę telefoniczną elegancko ubranego Pana, który stał po drugiej stronie wagonu. Wyraźnie podekscytowany opowiadał swojemu rozmówcy o ciekawej propozycji, którą dostał poprzedniego dnia wieczorem.

„Słuchaj, nie uwierzysz co mi zaproponowali X i Y. Zadzwonili i powiedzieli, że założyli jakiś czas temu spółkę. Szukają kogoś kto się zna na ekonomii na stanowisko prezesa zarządu. Płacą fajną kasę (i tutaj padła dość okrągła sumka ;) ), oni są wspólnikami, dają pieniądze na spółkę i jej majątek, dają nieruchomość pod siedzibę, a ja mam im tym zarządzać tak, żeby było dobrze. Ekstra co? Zawsze chciałem to robić, a jeszcze wejdę w swoją wymarzoną branżę bez żadnego ryzyka, bo wszystko jest przecież ich.”


Ta rozmowa, choć sprowokowała mnie do tego wpisu, który będzie tylko pozornie lekkim off topiciem uświadomiła mi, że nie tylko młodzi przedsiębiorcy potrzebują czasem pewnej wiedzy prawnej zanim podejmą poważną decyzję zawodową. Dziś więc napiszę Wam nieco o odpowiedzialności członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, czyli o tym jak bardzo w błędzie pozostawał głośno rozmawiający w metrze Pan o nowej opcji zawodowej gdy mówił, że wchodzi w branżę bez ryzyka. Wpis ten może się również okazać przydatny dla młodych przedsiębiorców, których dłużnikiem okazuje się jakaś spółka z o.o. Poza tym ostatnimi czasy spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jako stosunkowo „bezpieczne”rozwiązanie staje się coraz bardziej popularna nawet wśród niewielkich przedsiębiorców.


A więc po kolei. Spółka z o.o. jest jedną z uregulowanych w kodeksie spółek handlowych spółką kapitałową. Oznacza to, że za długi zaciągane przez tą spółkę odpowiada ona, a nie jej wspólnicy. Wierzyciel nie może więc zwrócić się bezpośrednio do wspólników z żądaniem zapłaty długów spółki poza tym co już wnieśli do spółki. Czy spółka jest jednak jedynym podmiotem, który może mieć problemy gdy brakuje w niej pieniędzy? Co ma z tym wszystkim wspólnego zarząd, jeden z obowiązkowych organów powoływanych w spółce i jego członkowie.


Pełniąc funkcję prezesa zarządu warto pamiętać o przepisie z art. 299 kodeksu spółek handlowych. Przepis ten wskazuje, że jeśli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania. Co to oznacza? Mniej więcej tyle, że jeśli spółka, w której zarządzie zasiadacie nie posiada wystarczającego majątku, żeby pokryć zaciągnięte zobowiązania, w następnej kolejności egzekucja może być kierowana nie do majątków osobistych wspólników, ale do waszego majątku! W niewielkich spółkach zdarza się często sytuacja, że skład zarządu pokrywa się w całości z listą wspólników. W takiej sytuacji status wspólnika nie chroni danej osoby, która jednocześnie jest członkiem zarządu i egzekucja przeciwko niej jest możliwa.


Czy zarząd może się w jakikolwiek sposób bronić? Ten sam przepis przewiduje sytuację kiedy członek zarządu może się uwolnić od odpowiedzialności. Może do tego dojść ogólnie mówiąc w trzech przypadkach:

  1. we właściwym czasie zainicjowano postępowanie upadłościowe lub restrukturyzacyjne,

  2. niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z jego winy,

  3. pomimo braku zainicjowania postępowania upadłościowego lub restrukturyzacyjnego wierzyciel nie poniósł szkody.

Wszystkie wskazane przesłanki wymagają dokładnej analizy i wykładni od strony obowiązujących poglądów przedstawicieli doktryny i orzecznictwa sądów. Członek zarządu może się również chronić poprzez podniesienie zarzutu przedawnienia. Ważny jest również czas kiedy dana osoba zasiadała w zarządzie spółki, zgodnie z orzecznictwem odpowiedzialność za zobowiązania spółki ponoszą osoby, które były członkami zarządu, kiedy zobowiązania te powstały lub stały się wymagalne.


Warto wiedzieć, że przepis art. 299 kodeksu spółek handlowych powinny znać nie tylko osoby, które decydują się na pełnienie funkcji w zarządzie spółki, ale również jej potencjalni wierzyciele. Warto wiedzieć, że jeśli nie możecie ściągnąć swojej należności od samej spółki w następnej kolejności możecie wystąpić do sądu przeciwko jej zarządowi.


Jak widzicie po lekturze mojego wpisu, pan, którego rozmowie mimowolnie stałam się świadkiem bardzo się mylił. Główne ryzyko niepowodzenia spółki z ograniczoną odpowiedzialnością nie jest ponoszone przez wspólników, ale przez jej zarząd.